
Stale rośnie ilość sklepów internetowych, które integrują się z porównywarkami cen. Aż 43% właścicieli sklepów uważa, że wielkość transakcji wygenerowanych przez porównywarki cen wzrosła w ciągu ostatnich 12 miesięcy i deklarują, że około 10% transakcji pochodzi obecnie z tego kanału sprzedaży.
Niewielu uczestników badania uważa za niezrozumiałe mechanizmy integracji z porównywarkami cen a największym problemem dla nich jest utrzymanie stałego poziomu aktualizacji ofert (37%) i śledzenie poziomu zwrotu z inwestycji (35%). W USA najpopularniejszą porównywarką cen jest Google Shopping / Google Base, z której korzysta ok. 63% właścicieli sklepów. Pozostali korzystają z porównywarek Kelkoo, PriceRunner, Shopping.com oraz Shopzilla. W Polsce najpopularniejszym porównywarkami są Ceneo.pl, Nokaut.pl, Skąpiec.pl a także Radar.pl i 9sekund.pl.
Większość (56%) właścicieli sklepów preferuje model płacenia porównywarkom za akcję (CPA – cost per action), czyli za dokonanie przez klienta zakupu w ich sklepach a nie tylko za przejście (CPC – cost per click) do sklepu (17%). Pomimo relatywnie wysokich kosztów obecności sklepów internetowych w porównywarkach co raz więcej ich właścicieli decyduje się na korzystanie z tego kanału promocji produktów i usług.
Źródło: Retailer Daily
Przeczytaj również:

Oczywiście, ze wzrostu zainteresowania porównywarkami cieszą się tylko właściciele porównywarek, tak na prawdę dla sprzedawców poza większą ilością wejść do sklepu nie dostają oni nić. Czy sprzedawcy nie wiedzą że w porównywarce o klienta walczy się ceną, ile można obniżać marże, ile można jeszcze wydusić od dostawcy a ile dostawca od producenta, zastanówcie się, walka ceną nic nie daje oczywiście poza zmniejszeniem zysków. I na koniec jedno pytanko, czy porównywarka uwzględnia wartości inne poza niską ceną jaką dostaje klient w momencie zakupu towaru, przecież oprócz towaru sprzedajemy klientowi jeszcze jego otoczenie.
Zawsze znajdzie się jakiś pirat z mniejszymi kosztami co sprzeda coś o 1% taniej i będzie wyżej w porównywarce od nas, ciekawe co wtedy.
To zależy jak na to patrzymy. Osobiscie promuję firmę w ceneo i nokaut. Radar nie daje rady. Jestem bardzo zadowolony. Mam większą ilość klientów, przykłd: mam tani jeden produkt, ale już drugi droższy. W wakacje miałem klienta, który znalazł nas przez nokaut, miałem najtańszą baterię (100pln), przy okazji kupił u mnie kabinę za 1300 złotych no i nie miałem wcale małej marży.
))))) “zawsze jest ta druga strona medalu”
Ja nawet nie wyobrażam sobie udanych zakupów bez pomocy porównywarki cen.Dla klienta najważniejsza jest niska cena.A porównywarki wprowadzają zdrową konkurencję dla e-sklepów i ceny mają realną marżę .Są też porównywarki bezpłatne dla właścicieli sklepów np. CenoLand.com .A sklepy nowe nie wypozycjonowane jeszcze zawdzięczają porównywarkom 60% ruchu.
Walka o cenę przybrała już paranoiczne granice. Sprzedawcy jadą po bandzie z cenami nawet poniżej kosztów zakupu-Ten kto handluje to łatwo się może zorientować. Porównywarka rzecz godna ale bez przesady. Bardzo często, nawet 50 % moich poszukiwań danego produktu kończyła się niepowodzeniem, z prostej przyczyny-sklepy często nie mają danego towaru na stanie a link w porównywarce jest.
Ja nigdy nie będę walczył cenowo na porównywarkach cen-wystarczy że każdy link jest promowany w ten sposób i już. Liczy się pomysł i atmosfera sklepu.kropka.
hahah no to dobre, doceniamy, Sirius doceniał, Hoopla doceniała, Ulubiony doceniał i kandydaci do upadłości na rok 2009 też zapewne doceniają.
Ja właśnie wystartowałem i powiem szczerze że czuje się mocno jakby mój sklep był w ślepej uliczce która nikt nie chodzi…poszukuję skutecznych form reklamy ale mimo zwiększania CPC jakoś nie widzę ruchu..Może jakaś mała rada niekoniecznie od konkurencji:)