13 mld złotych w e-handlu

Do kryzysu nam wciąż jednak daleko. Wolniej niż w latach ubiegłych rosną obroty handlu elektronicznego. Wynika to nie tylko ze spowolnienia gospodarczego, ale także z coraz wyższej bazy, wobec której dokonuje się porównań.

Tegoroczne zakupy Polaków w sieci mogą być o “zaledwie” 20-30 procent wyższe niż w roku ubiegłym i wynieść 13 miliardów złotych. Wynik taki w internetowych sklepach na Zachodzie uznać by można za rewelacyjny, tymczasem nad Wisłą to już powód do zmartwień. Podobne tempo wzrostu zaobserwowane w IV kwartale 2008 roku, który tradycyjnie jest najlepszym okresem. Tymczasem zakładano wzrost na poziomie 50-60 procent.

Nie wszyscy jednak mieli powody do zmartwień. Sklepy internetowe kolporter.pl, iperfumy.pl i czerwonamaszyna.pl w okresie świątecznym zanotowały aż 70-procentowy wzrost liczby zamówień i 23-procentowy wzrost obrotów. Pytanie tylko, z jakiego poziomu startowały.

W krajach zachodnich wartość obrotów w ostatnim kwartale ubiegłego roku spadła po raz pierwszy w historii. W okresie świątecznym kupiono towary o wartości 25,5 mld dolarów (26,3 mld rok wcześniej), także cały kwartał zakończył się na minusie (36,8 mld wobec 38,4 mld). Z dużych graczy jedynie Amazon.com wyłamał się z tej negatywnej tendencji, który ogłosił, że Święta 2008 roku były najlepszym okresem w historii.

Polacy zaczęli więc oszczędzać i to nawet na e-handlu, który często jest tańszy od tradycyjnego. Niemniej jednak nikt nie załamuje z tego powodu rąk – właśnie cena zdecyduje o tym, że wydatki Polaków na e-handel będą rosły znacznie szybciej niż w przypadku handlu tradycyjnego.

Pogorszenie koniunktury widzi największy gracz na polskim rynku – serwis aukcyjny Allegro.pl. W ostatnim kwartale wzrosły obroty serwisu – z 1,2 do 1,6 mld złotych. 33-procentowy wzrost nadal uznać można za bardzo dobry, jednak był on niższy niż w latach ubiegłych. To sprawiło także, że roczne wyniki także były gorsze od zakładanych – obroty Allegro wzrosły o 36% do poziomu 5,2 mld złotych. Trzeba jednak mieć na uwadze, że z każdym rokiem baza porównawcza jest coraz wyższa i coraz trudniej będzie uzyskiwać wzrosty porównywalne z tymi osiąganymi na początku działalności.

Agito.pl, sklep z elektroniką, zanotował wzrost obrotów w ostatnim kwartale 2008 roku o solidne 40%. Niemniej jednak, w porównaniu z rokiem poprzednim, gdy wzrost był na poziomie 60%, należy mówić o spadku tempa wzrostu aż o 1/3 – pisze Gazeta Prawna. Do kryzysu nam jednak jeszcze daleko.

Rząd Donalda Tuska nie pozostaje bierny wobec szybkiego rozwoju e-handlu. Pod koniec ubiegłego roku Rada Ministrów przyjęła plan wsparcia handlu elektronicznego na lata 2009-2011, którego głównym celem jest ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem internetu.

Źródło: Gazeta Prawna

Przeczytaj również:

Dodaj odpowiedź